Uwaga! Oglądasz archiwalną wersję (v.4.6.42) portalu.

Przejdź do wersji aktualnej wersji Transportnews!

Strona Główna »

Pospieszne znowu taniej - farsa trwa w najlepsze

, 30.12.2010
Chaos, zamieszanie i mydlenie oczu pasażerom. Tak można jednym zdaniem określić poczynania Wydziału Transportu w tę zimę odnośnie częstości zmian zasad płatności na liniach pospiesznych.

Miasto zdecydowało, że przez dwa ostatnie dni roku autobusy linii pospiesznych zatrzymywać się będą na żądanie pasażerów przy wszystkich przystankach na swoich trasach. Poza tym będą obowiązywać w nich bilety jak na linie normalne. Informację podano kontrolerom i kierowcom.

To już trzeci taki incydent w ciągu kilku tygodni od kiedy spadł pierwszy jesienny śnieg. Przez ten czas już kilkakrotnie zmieniały się zasady odpłatności na liniach pospiesznych, które dostosowywano do zmieniających się warunków atmosferycznych. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie - zanim pasażerowie zdążyli się przyzwyczaić do nowych zasad, to już następnego dnia po cichu przywracano je do stanu sprzed jesieni.

Pisaliśmy już, że wyższa opłata za przejazd liniami pospiesznymi jest w chwili obecnej błędnym założeniem, bo dostajemy za to tak samo powolne linie autobusowe, o nieco innej trasie, z mniejszą ilością przystanków. Wygląda na to, że Urząd Miejski Wrocławia zamierza w ten sposób ogłupiać pasażerów komunikacji miejskiej, aż do wiosny. Pytanie tylko: Czy miasto, zamykając punkty wyrabiania karty miejskiej UrbanCard i mydleniem oczu ciągłym wprowadzaniem i odwoływaniem zasad odpłatności za przejazd liniami pospiesznymi, nie chce nam powiadomić, że nie chce większej ilości pasażerów w komunikacji miejskiej?